One Shot #2.2 | Marionetka

4 | dodaj
Byłem marionetką. On robił ze mną co chciał, nie byłem w stanie mu odmówić. Ja wykonywałem każde jego polecenie. Byłem pod jego wolą i sam tego chciałem. Sam się w to wpakowałem. Psuł moje życie wmawiając mi, że jest moim lekarstwem, że to jego potrzebuję i, że bez niego będę nikim. Będę samotny, ponieważ to on mnie rozumie, a inni tylko udają, że wiedzą co dla mnie dobre. Próbowali mnie leczyć, zamykać, ale ja nie byłem w stanie się od niego uwolnić. Był w mojej głowie, rządził mną, kierował. pragnąłem go jak nikogo innego. Wtedy, gdy pierwszy raz pojawił się w domu wydawał się niewinny. Był dziwny, a ja nim zafascynowany. Tata przy nim miał dobry humor, nie był taki ponury. Czasami krzyknął na mamę, czasami czymś rzucił, ale ogólnie świetnie się bawił. Też tak chciałem, ponieważ dzieci z sąsiedztwa śmiały się, że chodzę w starych ubraniach, które dostajemy od miasta. Byliśmy biedni, a każdy mówił, że tata miał problem. 
Nie ważne. Skusił mnie. Pozwoliłem, aby mną zawładną. Uległem mu i stoczyłem się na dno. Zaczął kierować moimi myślami, słowami, a także czynami. Stawałem się inny, a nawet tego nie zauważałem. Tą którą kochałem nie słuchałem. Ona mówiła, że jeśli z nim nie skończę to odejdzie. Nie robiłem sobie z tego nic... 
i odeszła...
A ja zostałem sam. Z nim. Rozumiejąc, że on mnie niszczył. Dlatego pojawiłem się tu. On krzyczał, że się od niego nie uwolnię, że zawsze będzie przy mnie, ale ja powoli nie słuchałem. Opowiadam wam to, ponieważ byłem marionetką alkoholu. Byłem w jego sidłach i nie byłem w stanie się od niego uwolnić. Dopiero jak straciłem tych, których kochałem zrozumiałem, że mam problem. 
Created by Agata for WioskaSzablonów. Technologia blogger.